Pewnie prawie każdy kto przeczytał ten tytuł myśli, że się wygłupiam. Otóż nie, nie wygłupiam się. Wyczytałem, że niektóre banki oraz parabanki mają w ofercie pożyczkę która można otrzymać tylko na podstawie podatkowego zeznania za rok poprzedni, czyli na podstawie PIT (oraz oczywiście na podstawie dowodu osobistego).

Jeżeli kredytodawca nie wymaga dodatkowo wyciągu z konta bankowego na którym widnieją przelewy wynagrodzenia za ostatnie miesiące, a są oferty pożyczek bez takiego wymogu, to niejednokrotnie może okazać się, że pożyczkę otrzymała osoba bezrobotna. W obecnych czasach bowiem utrata pracy to zdarzenie które miało miejsce w życiu wielu naszych rodaków i to nawet jeszcze przed pandemia koronawirusa tak było. PIT natomiast potwierdza co najwyżej, że osoba starająca się o kredyt w grudniu 2019 roku była jeszcze zatrudniona, ale od tego czasu minęły już prawie cztery miesiące. Już wtedy mogła być na wypowiedzeniu (albo otrzymała je z miesiąc temu) a i dyscyplinarka komuś mogła się przytrafić przecież. Brak wymogu w postaci przedłożenia wyciągu z konta kredytobiorcy, to moim zdaniem nieodpowiedzialność ze strony kredytodawcy a pożyczki na podstawie samego PIT-u mogą być na celowniku właśnie przede wszystkim osób bezrobotnych.

Jak chodzi o dowód na to, że wnioskujący o kredyt jest wciąż zatrudniony i otrzymuje wskazane wynagrodzenie, to najpewniejszy według mnie jest wyciąg z konta bankowego w formie elektronicznej obrazujący przelewy wynagrodzenia na konto. Nie zaświadczenie o dochodach które można łatwo podrobić (pieczątkę praktycznie dowolnego zakładu pracy każdy może sobie wyrobić bez problemu) no i tym bardziej nie – PIT za poprzedni rok!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *